wtorek, 8 października 2013

Poradnik kupowania w second handach dla początkujących 1

Dzisiejszy post będzie raczej dla osób, które nie unikają czytania jak ognia, bo w temacie, o którym napiszę mam wiele do opowiedzenia. Jeśli chcecie poznać moje sposoby na  "polowanie" na perełki, musicie uzbroić się w odrobinę czytelniczego zapału. Tym bardziej, że zastanawiam się nad cyklem takich postów, które byłyby doskonałym wytłumaczeniem dla mojego nicku.

Nie kryję się z tym, że uważam się za kogoś z ciuchowym "darem". Moja szafa pełna jest second-handowych łupów, które kocham nawet mocniej, niż ubrania, które kupiłam za dużo większe pieniądze w sieciówkach. Nie będę się tu rozwodzić nad zaletami kupowania w lumpexach. Większości z was, pewnie nie trzeba do nich przekonywać ;). Cóż bowiem milszego niż świadomość, że rzecz, która tak podoba się koleżankom została wyszperana wśród setek szmatek i bezużytecznych szpargałów? Co może równać się z przyjemnością uświadomienia niektórym, jak wiele tracą omijając te sklepy szerokim łukiem? Wiem, brzmi to jak obsesja. I być może tym właśnie stała się moja miłość do ciucholandów poprzez wszystkie lata kupowania perełek za grosze.

Przechodząc do treści właściwej, czyli porad dla początkujących: muszę zacząć od mocno nadużywanego przez niektórych rodziców, ale często trafnego frazesu: nie od razu Kraków zbudowano. Musicie pogodzić się z tym, że być może pierwsze zakupy nie okażą się wielkim sukcesem. Z dużym prawdopodobieństwem wrócicie do domu bądź z pustymi rękami, bądź, co gorsza z siateczką ubrań, których po obejrzeniu w domu, nigdy na siebie nie założycie.  Nie zrażajmy się jednak niepowodzeniami. Jak to mówią: "pierwsze śliwki robaczywki". Z czasem nauczycie się, co warto, a czego nie warto kupować. Mam nadzieję, że to, co przeczytacie w poście, choć odrobinę ustrzeże Was przed popełnianiem błędów, które sama robiłam.

1. Nie kupuj zniszczonych ubrań

Pierwsze, co mogłabym poradzić początkującej lumpexomaniaczce, to kategoryczne zakazanie sobie samej kupowania ubrań, z jakąkolwiek wadą. "Dziury się zaszyje, plamy się wywabi, zmechacenia usunie maszynką". Mało prawdopodobne, że po takich zabiegach ubranie będzie wyglądało estetycznie. Po co marnować pieniądze na coś, co już przed kupieniem wygląda na zniszczone? Lumpexy są pełne ubrań, nie kupujmy znoszonych szmatek. Przeróbki ubrań, które mają potencjał na "coś ekstra", to jednak oddzielny temat, raczej dla doświadczonych łowczyń okazji, które potrafią ten potencjał dostrzec. Tego niestety wciąż sama się uczę ;).

2.Ubierz się wygodnie

Drugi problem, teoretycznie bez znaczenia dla powodzenia naszych zakupów, to kwestia tego, w co się ubrać wychodząc na poszukiwania. Jak jest w praktyce? Większość ciucholandów nie ma przymierzalni, nie ma możliwości sprawdzenia, czy dany ciuch dobrze na nas leży. Teoretycznie. Jakie jest moje rozwiązanie problemu? Często stawiam na zestaw: legginsy + obcisła bluzka. Na wierzch zakładam coś dłuższego i luźniejszego, ażeby gołą pupą nie świecić;). Kiedy przychodzi czas mierzenia, po prostu ściągam "wierzch" i gdzieś w kącie szybko zakładam na legginsy i bluzeczkę to, co zdążyłam zgromadzić w koszyku. Odrzucam niepasujące ciuchy i selekcja zrobiona!
Oto jak ja często się ubieram:

3. Użyj wyobraźni

Ostatnia rada na dziś:  kiedy bierzesz do ręki coś, co Cię zainteresuje, zastanów się czy byłabyś równie zachwycona oglądając coś takiego w sieciówce oraz czy kupiłabyś taki ciuch w niewygórowanej, ale normalnej cenie. Zanim zaczęłam stosować tę zasadę, często  kupowałam rzeczy, które teoretycznie były ładne, ale nie w moim stylu, więc w konsekwencji nigdy ich nie założyłam. Nie dajmy się kusić okazjom, które zwiększają objętość ubrań w szafie, nie mając wpływu na liczbę ciuchów, które nosimy.

Mam nadzieję, że te kilka rad pomoże tym z was, które nie są jeszcze dobrze zaznajomione z second-handowymi zakupami.Powodzenia!
Stare "wyjadaczki" zapraszam do dzielenia się własnymi pomysłami.

Dla wzrokowców - kilka zdjęć moich ostatnich zdobyczy.

river island - 6,5zł | gap - 10zł
h&m - 6zł | topshop - 10 zł








20 komentarzy:

  1. wow bluza river island mega zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana bardzo fajnie zrobiony post
    super:*
    pozdrawiam:*
    OLA
    ps. obserwuje z przyjemnością

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna koszula w kratkę <3 Piękne zdobycze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bluza river najlepsza :) też kiedyś pisałam o tym na co warto zwrócić uwagę chodząc do sh :) zgadzam się z Twoimi radami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierze ! Jakie cuda :) ja ostatnio kupiłam za 7,50 rurki pudrowo rózowe od giny tricot :D

    OdpowiedzUsuń
  6. no ja własnie mam takiego pecha ,że ciągle trafiam na rzeczy z plamkami ,dziurkami ;c które mi się na prawdę podobają . A co do wygodnego i zwyklego ubioru to się zgodze,gdyż koleżance jakaś kobieta zaciągnęła wieszakiem nową kurtkę z zary i nic z tego sobie nie zrobiła;/..

    OdpowiedzUsuń
  7. z racji tego ,że jestem juz stałą bywalczynią SH w pełni zgadzam się z tym co napisałaś ;) z początku często kupowałam rzeczy które nie do końca były w moim stylu ale skusiłam się "bo tanie", teraz staram sie kupować tylko to co naprawdę mi sie podoba ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Rady trafione. Często kupuje w lumpku i ten strój jest trafiony nawet gdy sa przymierzalnie często to tylko kawałek prześcieradła. Wole przymierzyc ' na bazę' a ewentualnie potem konkretniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie i bardzo dobrze napisany tekst ! :)

    http://kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam osoby, które się nie odnajdują w sh. Zawsze śmiejemy się z przyjaciółką,że mamy lumpodar;D Piękna bluza!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. w moim sh bardzo ciężko się odnaleźć, tym bardziej jeśli z każdej strony atakuja mohery:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne łupy - bluzka z River Island jest nieziemska:) Sama kocham lumpeksy i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Miałabym chyba wtedy 1/3 ubrań w szafie, albo co gorsza jeszcze mniej. Dzisiaj upolowałam świetną czarną sukienkę z atmosphere z suwakiem z tyłu i jestem zachwycona:) Będę cześciej wpadała, bo lumpeksy to też moja bajka. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę...same cudeńka!;)
    Od dziś stosuję Twoje rady;)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny post i super znaleziska ! ...ale i tak zaszwe potrzebna jest odrobina szczęścia hehe

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamciu idź ze mną kiedyś na zakupy haha :D świetny post !

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję za odwiedziny na www.polinefashion.pl

    Zapraszam po więcej! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Wooow! Bluza super! Też jestem wielbicielką lumpexów, wiec dodam od siebie jeszcze jedną praktyczną radę - przyda się torebka na długim pasku przewieszona tak, aby podczas wyszukiwania mieć wolne dwie ręce. I do boju! ;))))

    http://nieotym.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. warto też zastanowić się, czy dany ciuch będzie nam pasował do reszty

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy poradnik i genialne zdobycze szmateksowe.;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz, Lubię czytać Wasze opinie, nawet te złe mogą wiele wnieść w wygląd mojego bloga:)
Spam i wulgaryzmy będą usuwane.