środa, 4 września 2013

Lace jacket

Zawsze pod koniec sezonu orientuję się, że mam w szafie kilka rzeczy, których nie zakładałam. Tak było z futrem pod koniec zimy, które objawiło mi się w okolicach tego posta. Tym razem z czeluści garderoby zerknęła na mnie ta oto marynarka, którą wyhaczyłam w second handzie jeszcze w marcu, gdy było na nią za chłodno (zima trwała do kwietnia, pamiętacie?) a potem kompletnie o niej zapomniałam. Teraz wykorzystuję ostatnie dni umiarkowanego ciepła, by jeszcze ją trochę ponosić.
Na co dzień nie widzę do niej innej bazy niż stonowana, jak ta, którą prezentuję na zdjęciach. Na imprezę zestawiłam ją ze złotymi legginsami i czarnymi botkami.

 

Marynarka (jacket) - second hand
Bluzka (blouse) - H&M
Jeansy - Topshop via szafa.pl (+dyi)
Buty (shoes) - Nine West
Torebka (bag) - Reserved %

7 komentarzy:

  1. Widzę, że nie tylko mi przypadło do gustu to miejsce na zdjęcia :) Pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie wyglądasz ;) Z miłą chęcią Ciebie obserwuję i czekam na kolejny post

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne miejsce,super wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O widzisz, może kiedyś się przez przypadek spotkamy :) Aczkolwiek staram się zmieniać miejsca więc pewnie dopiero za jakiś czas ponownie się tam udam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna ta marynarka. Ach cóż te nasze kobiece szafy skrywają za skarby:) W dodatku masz "lumpodar",bo nie każdy potrafi tak fajne rzeczy kupowac w sh:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta marynarka :D ja też tak chomikuje rzeczy i o nich zapominam :x

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz, Lubię czytać Wasze opinie, nawet te złe mogą wiele wnieść w wygląd mojego bloga:)
Spam i wulgaryzmy będą usuwane.